Index Librorum Falsorum
Problem una cum? 2



Kontynuacja Wstęp-zarys zagadnienia tutaj
Oto wspomniany tekst. Autor Maxence Hecquard francuski filozof i zagorzały sedewakantysta – nie mamy papieża, tron św. Piotra jest pusty (uważający także np. świecenia w Novus Ordo za wątpliwe..) na podstawie Magisterium i argumentacji teologicznej obala wnioski ks. Cekady ze Szczypty kadzidła, że chodzenie na Msze una cum, np. do Bractwa św. Piusa X, to…bluźnierstwo. Zresztą proszę przeczytać
Dokonałem kilka skrótów. Podzieliłem na części
Czego dotyczy tekst:

"Dyskusja dotyczy ewidentnie asystowania podczas Mszy Świętej katolickiej, to znaczy:

• Odprawianej w rycie tradycyjnym

• Przez ważnie wyświęconego kapłana

• Który odrzuca Sobór Watykański II
Nie dotyczy to ceremonii wspólnot Ecclesia Dei, których święcenia są wątpliwe (udzielane bowiem przez biskupów konsekrowanych w nowym rycie) i które rzekomo przyjęły Sobór Watykański II. W grę wchodzą zatem msze księży Bractwa Świętego Piusa X (pod warunkiem, że nie wstąpili do tego zgromadzenia po otrzymaniu święceń kapłańskich w Kościele soborowym, bez święceń warunkowych) oraz msze ruchu oporu, powstałego w wyniku secesji ks. prałata Williamsona."

Przypomnijmy
„W listopadzie 2007 roku nieżyjący już o. Anthony Cekada opublikował obszerne studium zatytułowane „Ziarno kadzidła: sedewakantyści i msze una cum”, w którym porównał asystowanie podczas mszy una cum do kadzidła, które pierwsi chrześcijanie musieli ofiarowywać bożkom, aby ratować życie. Do 2017 roku uzupełniał to studium kilkoma tekstami w sekcji Quidlibet na swojej stronie internetowej. Ks. Cekada wyjaśnia, że modlitwa liturgiczna una cum oznacza uznanie i komunię z papieżem. Wierni uczestniczący w publicznym nabożeństwie stosują się do modlitw celebransa. Stosowanie się do tej modlitwy – jednocząc się z papieżami Soboru Watykańskiego II, którzy są nieprawowici, ponieważ są heretykami – stanowi kłamstwo, przylgnięcie do ich herezji i schizmy, a wreszcie ciężki grzech zgorszenia.(…)
Analiza „Szczypta kadzidła”
Podsumujmy argumentację „Szczypta kadzidła”.
Ponieważ papieże Soboru Watykańskiego II są notorycznie heretyccy, deklarowanie się w komunii z nimi oznaczałoby przylgnięcie do ich herezji, wejście w schizmę (skoro „Kościół soborowy” jest fałszywym kościołem) i popełnienie świętokradztwa – ponieważ celebrowanie w komunii z heretykiem i schizmatykiem jest poważnym przestępstwem przeciwko Bogu. Pomińmy drobną kwestię tłumaczenia wyrażenia una cum w Kanonie Rzymskim. Niektórzy uważają, że modlitwa, o której mowa, jest czystą modlitwą wstawienniczą, a nie uznaniem prawowitości i wyznaniem komunii. Ich argumenty nie są bezwartościowe (modlitwa ewoluowała na przestrzeni wieków: imię biskupa było czasami pomijane, dodawano imię króla lub samego celebransa…), ale przyznajmy za Benedyktem XIV, że modlitwa ta rzeczywiście formalnie wskazuje na komunię z papieżem.
(…..)
Natura herezji i schizmy
Argumenty przeciwko „Szczypcie kadzidła” należą do teologii, do Magisterium Kościoła oraz do przykładu papieży i świętych. Czy w teologii moralnej celebrans una cum dokonuje aktu heretyckiego i schizmatyckiego?
Każdy wie, że aby grzech zaistniał, potrzebna jest pełna świadomość i pełna zgoda.
Grzechem herezji nie jest fakt wyznania błędu w sprawach wiary lub moralności, lecz, jak wyjaśnia św. Tomasz, fakt świadomego wyboru tego błędu zamiast pokornego przyjęcia nauki Kościoła. Przedkładanie własnej woli nad nieomylny autorytet Kościoła: to jest herezja (αίρεσις: akt przyjęcia, wybór), to jest błąd, który oddziela od wspólnoty wierzących. Kardynał Billot wyjaśnia, że herezja jest formalna, gdy autorytet Kościoła jest wystarczająco znany .Kapłani Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X potępiają herezję Soboru Watykańskiego II. Ci, którzy odmawiają, odchodzą z niego i dołączają do wspólnot Ecclesia Dei. Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X z trudem znajduje praktyczne porozumienie z heretyckim Rzymem promowanym przez bpa Fellaya, ponieważ odrzuca istotę reformy soborowej. Paradoksem byłoby oskarżanie go o podtrzymywanie soborowej herezji i schizmy, ponieważ nie zrozumiało jeszcze kwestii autorytetu i wypowiada imię papieża soborowego podczas Mszy Świętej. To również byłoby niesprawiedliwe. Oczywiście, twierdzenie, że Franciszek jest papieżem, mimo że notorycznie głosi herezje, jest również błędem sprzecznym ze zdrową doktryną: niektórzy uważają, że oznaczałoby to zaprzeczenie nieomylności zwyczajnego magisterium Kościoła i sugerowałoby, że Kościół może upaść. Jednakże, aby taki błąd uczynił celebransa una cum heretykiem, należałoby udowodnić jego upór, a tymczasem większość księży una cum nie zna tych kwestii, w których podąża za swoimi przełożonymi. Co więcej, nikt nie kwestionuje nieomylności Kościoła, której, przeciwnie, uważa, broni, uznając papieży Soboru Watykańskiego II. Heretycka intencja jest zatem nieistniejąca. Podobnie jest z grzechem schizmy. Św. Tomasz wyjaśnia, że schizmatycy to „ci, którzy oddzielają się od jedności Kościoła osobistą i dobrowolną intencją”. Kapłani Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X (SSPX), wymieniając papieża, którego uważają za prawowitego w Kanonie, uważają wręcz przeciwnie, że pozostają w Kościele pomimo rozbieżności z papieżami Soboru Watykańskiego II i w ten sposób unikają schizmy. Intencja schizmatycka jest zatem również nieistniejąca
Natura świętokradztwa
Rozumowanie jest identyczne w przypadku grzechu świętokradztwa. Z właściwą sobie jasnością św. Tomasz z Akwinu podaje jego definicję:
„Grzech świętokradztwa polega na tym, że ktoś zachowuje się lekceważąco wobec rzeczy świętej Św. Tomasz jest w istocie szczególnie surowy:
„Każdy grzech popełniony przez osobę konsekrowaną jest materialnie, a niejako ubocznie, świętokradztwem. Dlatego św. Hieronim mówi, że błahe słowa w ustach kapłana są świętokradztwem lub bluźnierstwem. Jednakże formalnie i właściwie, jedynym grzechem osoby konsekrowanej, który jest świętokradztwem, jest ten popełniony bezpośrednio przeciwko jej świętości: na przykład, gdyby dziewica poświęcona Bogu dopuściła się nierządu”. Dla św. Tomasza zatem nie ma formalnego świętokradztwa, chyba że brak szacunku jest bezpośredni, świadomy i dobrowolny.
Kapłani Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X nie odprawiają Mszy Świętej w komunii z Bergoglio, ponieważ jest heretykiem i „znajduje się w stanie schizmy”. Nie celebrują una cum, aby dobrowolnie atakować majestat Najświętszej Ofiary. Kiedy z powodu ignorancji lub posłuszeństwa wobec przełożonych celebrują „una cum Franciszek”, nie podporządkowują się jego herezji. Uważają, że wypełniają swój obowiązek. Uważają, że są wierni tradycji i jedności katolickiej. „Cokolwiek się stanie, trzeba być wiernym papieżowi” – uważają. Mylą się. To wszystko. Błąd una cum jest bezpośrednią konsekwencją „mistrzowskiego posunięcia szatana”: to sam „papież”, niegdyś źródło jedności i ortodoksji, teraz głosi herezję. Ale gdzie jest złośliwa intencja tych księży? Gdzie jest odrzucenie autorytetu lub jedności Kościoła? Gdzie jest formalny brak szacunku?
Nie ma zatem ani herezji, ani schizmy, ani świętokradztwa, nawet materialnego. Przedstawienie sytuacji

Niech argument będzie dobrze zrozumiany i wybaczcie mi powtórzenie. Jorge Bergoglio jest heretykiem. To jest moje najgłębsze przekonanie. Napisałem książkę, w której wyjaśniam, że został on usunięty z urzędu (jeśli w ogóle go piastował…).

Nie mam jednak prawa narzucać tego przekonania innym. A wierni biskupi, dopóki nie zwołają niepodważalnego soboru powszechnego, zdają się mieć niewiele więcej. Problem polega na tym, że papieże Soboru Watykańskiego II nie zostali potępieni przez prawowitą władzę: to majstersztyk szatana. Można by na wszystkie sposoby powtarzać, że „Bergoglio jest heretykiem, a zatem Msza una cum, Bergoglio jest świętokradztwem”: ale jeśli ksiądz tego nie rozumie:

Bergoglio jest heretykiem
Heretyk nie może być papieżem;


Jego imię nie może zostać wymienione w Kanonie
… jeśli zamiast tego myśli, że:
To wszystko jest bardzo skomplikowane
Musi zaufać swojemu przełożonemu … to nie widzę, na jakiej podstawie można by przekształcić swój błąd w przylgnięcie do herezji i schizmy, a także w świętokradztwo. Nie ma w nim braku szacunku wobec Boga. Jest błąd. Porównanie ze świętokradczą spowiedzią lub komunią nie jest trafne. Penitent, który ukrywa grzech ciężki, wie, że narusza bezwzględną regułę Kościoła. Przystępujący do Komunii, który nie wyznał grzechu ciężkiego, wie, że nie wolno mu przystępować do Stołu Pańskiego. Kapłan una cum uważa, że postępuje słusznie. Oczywiście, to, co dotyczy kapłana, dotyczy również wiernych, nawet jeśli jest on „ekspertem” w dziedzinie sedewakantyzmu. Z jednej strony nie można przypisywać asystującemu błędów celebransa. Z drugiej strony, gdzież jest wola trwania w herezji lub schizmie i uchybienia czci należnej Bogu, gdy wierny non una cum uczestniczy we Mszy una cum, ponieważ oszczędza to jego zmęczonej rodzinie x kilometrów, albo gdy z braku innej możliwości umieszcza swoje dzieci w „szkole una cum”? Czy istnieje przynajmniej „obiektywne świętokradztwo” lub „obiektywna schizma”, jak twierdzą ks. prałat Guérard des Lauriers i ks. prałat Sanborn?
W rzeczywistości te wyrażenia nie mają znaczenia, co znakomicie pokazuje John Lane. W rzeczywistości żaden z tych dwóch autorów nie definiuje słowa „obiektywny”. Można przypuszczać, że mają na myśli, iż kapłan w dobrej wierze, który odmawia una cum, nie popełnia grzechu osobistego, lecz że jego czyn jest obiektywnie grzeszny, że zawiera w sobie materię grzechu – to znaczy, że jest grzechem materialnym. Grzech jest bowiem materialny, gdy występują wszystkie elementy grzechu z wyjątkiem uważności i zgody.
Msza una cum nie zawiera jednak ani elementów grzechu herezji (fakt, że Jorge Bergoglio nie jest papieżem, nie jest dogmatem wiary, ponieważ nie został jeszcze jako taki potępiony), ani elementów grzechu schizmy (oddzielenia się od jedności Kościoła katolickiego), ani elementów grzechu świętokradztwa (braku szacunku wobec Boga). Widzieliśmy, że wymienienie w Kanonie papieża soborowego jest przede wszystkim błędem. Błąd jest wprawdzie złem, ale zło to nie jest moralne; jest ontologiczne. Błąd nie jest grzechem, nawet materialnym. Kiedy ktoś spada z urwiska, mówimy o wypadku, a nie o materialnym samobójstwie.

Oczywiście każdy błąd we Mszy, każda niedoskonałość podważa majestat Boga. W tym sensie św. Hieronim stwierdza, że błahe słowa są świętokradztwem w ustach kapłana. Widzieliśmy jednak, że św. Tomasz nie określa takich niedoskonałości mianem świętokradztwa w ścisłym tego słowa znaczeniu. Nie ma większego świętokradztwa w una cum niż wtedy, gdy kapłan ma brudne ręce lub podarte szaty liturgiczne, gdy nie przestrzega postu lub rubryk. Lecz bez formy grzechu, to znaczy woli lekceważenia, świętokradztwo w ścisłym tego słowa znaczeniu nie istnieje. …..”

Część 3 tutaj

Obrazki
Ashwin Vaswani, papież Franciszek, link
Gabriella Clare Marino, Magnesy na lodówkę przedstawiające papieża Franciszka oraz główne atrakcje turystyczne Rzymu we Włoszech, link

Ciąg dalszy wkrótce
221 tys.
V.R.S.

W czasach zamętu i kryzysu katolicy przyjmują różne odpowiedzi na ów zamęt i kryzys. Dopóki autorytet ich nie rozstrzygnie będą one odpowiedziami i opiniami prywatnymi, nawet gdy padają z ust szacownych, gorliwych kapłanów. Co do modlitwy Te igitur Kanonu rzymskiego części kapłanów sprawujących tradycyjny ryt rzymski sumienie pozwala(ło) (z uwagi na brak osądu autorytetu że Montini/Wojtyła/Ratzinger/Bergoglio/Prevost
- nb. problem nie istniał za Roncallego, bo wówczas nie istniał "sedewakantyzm", co do Lucianiego z uwagi na długość rządów był marginalny - nie byli papieżami) wymawiać ich imiona, innym (stanowisko sedewakantystyczne) nie pozwalało.
Można to przyrównać to do sytuacji, w której św. Wincenty Ferreriusz odprawiał Mszę, wymieniając papieży linii awiniońskiej (ostatecznie przez historię uznanych za antypapieży), a tymczasem mieszkający w Italii św. Bernardyn ze Sieny (wyświęcony w roku 1404) mógł odprawiać - nie mamy bliższych danych o tym okresie jego życia - wymieniając linię rzymską a potem - najbardziej popularną - pizańską z Janem XXIII, który jeszcze w 1-szej poł. XX wieku był wymieniany w części watykańskich publikacji jako ważny Papież. A potem, po zakończeniu wielkiej schizmy zachodniej jak pisał o. Prosper Gueranger w swym "Roku Liturgicznym": "Zachód, podzielony faktycznie, lecz co do zasady zawsze będący jednością i niepodzielony, jakby samoistnie zjednoczył się ponownie, jak tylko nadszedł Boży moment na powrót światła."
Po prostu, tak jest w czasach kryzysu, że prywatny osąd osobowy może się różnić i mylić, natomiast istotne jest że kapłani ci zachowują Wiarę Katolicką i sprawują katolickie sakramenty.

Prawda, że dopóki autorytet nie rozstrzygnie pewnych kwestii to będą one odpowiedziami i opiniami prywatnymi, z ust szacownych i gorliwych kapłanów.
Tyle, że czasami można przesadzić. Wylać dziecko z kąpielą. Znam osoby- które jakiś czas po lekturze „Szczypty kadzidła” przestały słuchać niedzielnych Mszy Wszechczasów, „no bo jak una cum z heretykiem” powiadali, mówiąc do mnie Cekadą. A nie potrafili obalić tej, jak się okazuje, fałszywej analogii idziesz na Mszę una cum= palisz kadzidełko demonom, diabłu ogarek. Bo kto się zna dziś na zdrowej teologii, by dyskutować z argumentacją w Szczypcie kadzidła?
A niedziela bez Mszy, katolik bez dostępu do sakramentów (których się pozbawił po lekturze Szczypty kadzidła)- „no bo jak do heretyka spowiadać się nie pójdę”. Tym bardziej dziś, w tych czasach pozbawić się Mszy i sakramentów to jakby wyskoczyć z pędzącego Pendolino licząc na to, że się przeżyje i resztę drogi do stacji docelowej pokona samemu na piechotę… Dlatego tekst śp. Cekady „Szczypta kadzidła” może niebezpieczny….
Dlatego zamieściłem ten tekst. Niech się ludzie nie przejmują Szczyptą kadzidła. Jak pan zauwazył - św. Wincenty Ferreriusz poparł fałszywych ANTYpapieży linii awiniońskiej (Klemensa VII potem Benedykta XIII), podczas gdy św. Katarzyna ze Sieny prawowitego -Urbana VI (nie Klemensa VII).
I co? Nic, oboje- Wincenty i Katarzyna są świętymi!!!

V.R.S.

„Szczypty kadzidła” przestały słuchać niedzielnych Mszy Wszechczasów, „no bo jak una cum z heretykiem” powiadali, mówiąc do mnie Cekadą."
---
Przecież mogą zawsze iść słuchać do sedewakantystów, skoro ich "una cum" boli.

Tekst tym bardziej godny uwagi, że napisany przez sedewakantystę,
a nie przez kogoś – kto uważa, że mamy Papieża!
Autor odpowiada na ważne pytanie doby obecnej: czy Msza Wszechczasów
una cum z papieżem, który zachowuje się jak heretyk, jest bluźnierstwem/grzechem/aktem schizmy.

Czyli o tym, jak śp. Ks. Cekada swoim nieobiektywnym, tendencyjnym stanowiskiem wyrażonym np. w znanym u nas artykule pt.” Szczypta kadzidła” przekręcił teologię Kościoła…

1554
Index Librorum Falsorum

Napisałem: "Tekst tym bardziej godny uwagi, że napisany przez sedewakantystę.." nie chodzi o to, że identyfikuję się z tym poglądem. Bo gdy mnie pytają, czy nim jestem, odpowiadam, że nie, nie jestem. Miałem na myśli co innego, że tutaj sedewakantysta krytykuje i obala stanowisko innego sedewakantysty- śp. ks. Cekady. Zatem trudno będzie zarzucić, że p. Maxence Hecquard jest tu stronniczy, nieobiektywny- bo jest np. z Bractwa św. Piusa X. Nie jest!

Andrzej Bogusław Ryfa

Papież Leon XIII tym dokumentem wybiegł daleko w przyszłość,
Dając nam niewątpliwy oręż przeciwko rujnowaniu
całego Depozytu Wiary i Sakramentów Świętych!

Leon XIII. Apostolicae curae – O nieważności święceń anglikańskich
„ Tak więc wewnętrzny brak formy połączony jest z brakiem intencji,
która jest równie koniecznie wymagana aby był [udzielony] sakrament.
O zamyśle czy intencji, która mianowicie jest czymś wewnętrznym,
Kościół nie osądza, natomiast to, co zewnętrznie się ujawnia,
powinno się w tej rzeczy osądzić.

Rzeczywiście jeśli ktoś sprawuje sakrament i
wymaganą materię i formę poważnie i zgodnie z rytem zachowuje,
o nim samym sądzi się, że bez wątpienia zamierza czynić to co czyni Kościół.
Na której to zdrowej zasadzie opiera się nauka,
która utrzymuje że jest prawdziwym sakrament [chrztu] czyli to,
co posługą ludzką heretyków albo nie ochrzczonych,
byleby tylko zgodnie z rytem katolickim było wykonane.
Przeciwnie jeżeli ryt zostałby zmieniony taką decyzją,
tak że wprowadzony byłby inny, w Kościele nie przyjęty,
tak iżby to było przeciwne temu co czyni Kościół i
temu co z ustanowienia Chrystusa dotyczy natury sakramentu,
wówczas jest jawne,
że nie tylko pozbawiony jest intencji wymaganej do sakramentu,
ale intencję posiadałby sakramentowi wrogą i przeciwną.” – uważna analiza
tego dokumentu stawia wszelkie teorie,
usiłujące SW2 wcisnąć w ramy
Świętego Kościoła Rzymsko-Katolickiego – jest
z góry na straconej pozycji!!!

Tego autor nie kwestionuje, we fragmencie, którego tutaj nie ma napisał tak
"Zaznaczmy również z góry, że dyskusja dotyczy ewidentnie asystowania podczas Mszy Świętej katolickiej, to znaczy:
• Odprawianej w rycie tradycyjnym
• Przez ważnie wyświęconego kapłana
• Który odrzuca Sobór Watykański II
Nie dotyczy to ceremonii wspólnot Ecclesia Dei, których święcenia są wątpliwe (udzielane bowiem przez biskupów konsekrowanych w nowym rycie) i które rzekomo przyjęły Sobór Watykański II. W grę wchodzą zatem msze księży Bractwa Świętego Piusa X (pod warunkiem, że nie wstąpili do tego zgromadzenia po otrzymaniu święceń kapłańskich w Kościele soborowym, bez święceń warunkowych) oraz msze ruchu oporu, powstałego w wyniku secesji ks. prałata Williamsona
."

Andrzej Bogusław Ryfa

Mówię o tym co - Jest albo NIE!!!! - KATOLICKIE!!!
Anglikanie dużo mniej zmienili od SW2 a jednak
byli całkowicie poza KK!!!
Te wszystkie: ale. . . bo . . . dotyczy lub nie dotyczy . . .
Leon XIII podał
całkowicie jednoznaczne warunki
ważności Sakramentów,
co im nie odpowiada - JEST NIE KATOLICKIE!!!

To grzech przeciw naturze i wołający o pomstę do nieba. I nikt tego tutaj nie kwestionuje.
Pytanie, na które stara się odpowiedzieć autor, jest inne: czy będąc sedewakantystą (uważając, że nie ma papieża, bo np. heretyk nim być nie może) jest dozwolone chodzenie na Mszę Wszechczasów, w której jest una cum (wymienia się z imienia urzędującego papieża). Czy takie Msze są heretyckie, bluźniercze, schizmatyckie.

Walczyć o prawdę

Współczesność to pytania budzące rozterkę moralną i religijną w związku z ostatnimi pontyfikatami.

Walczyć o prawdę

Sodomia jest potępiona przez Pismo Święte, więc akceptowanie jej to zdecydowana apostazją.